Początkowo spisane na czterech serwetkach i ulotce z księgarni, opowiadanie to zrodziło się podczas mojej odsiadki w barze z kebabem. Czekając na moją kolejkę zaczęłam się rozglądać, tylko żeby stwierdzić, że gapi się na mnie z uśmiechem niski człowiek w dziwacznej czapeczce z daszkiem. Odpłaciłam się równie przyjemnym uśmiechem, i wróciłam do konsumpcji kebaba... żeby zacząć myśleć o niebezpieczeństwach, jakie czyhają na samotnych ludzi w środku miasta.
![]() |
| Interpretacja nieobecności i samotności wg Pink Floydów, obrazek z "Wish you were here" |
