Podstawa dobrego tygodnia to nie, jak można się domyślać, hamburger i napój gazowany, ale odpowiedni soundtrack. Dlatego na przyszły tydzień, który prawdopodobnie będzie deszczowy i zimny, proponuję coś rozgrzewającego - Pulp Fiction. O Quentinie Tarnatno mówi się dużo - że z kina klasy ZZZZZZZ potrafi zrobić sztukę, że stanowi klasę samą w sobie (i od interpretacji zależy, czy dlatego że jest taki genialny, czy ponieważ jest niżej niż w podkopie, denka studni na dnie), że ma swój własny, niepowtarzalny styl - ale rzadko kto zwraca uwagę na szósty zmysł w doborze piosenek w filmach. I tak jak ma swój styl filmowania, bazujący na kinie klasy B i horrorach klasy Z, tak samo muzyka przez niego dobierana ma w sobie coś intrygująco spójnego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyta. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 24 października 2010
niedziela, 17 października 2010
Płyta tygodnia
Ostatnio było coś spokojnego i zagranicznego - teraz czas na dobre, bo polskie, rytmy bardziej ostre, czyli .... Wanda i Banda. A że filmy i seriale to coś, co mole lubią najbardziej (oprócz książek, oczywiście), to zabierzmy się za paradoksalnie niedawno wydaną płytę z muzyką do znakomitego skądinąd serialu "Siedem życzeń".
niedziela, 10 października 2010
Płyta tygodnia
Co niedzielę postaram się przedstawić jedną płytę, która akurta siedzi u mnie w wieży i zostaje zasłuchana na śmierć. Torturowanie laserem ma przecież długoletnią tradycję. Tym razem zespół, który lekko się zestarzał, ale jednak ciągle może poruszyć i wzruszyć, czyli Dire Straits z (najlepszą moim zdaniem) ich płytą Love Over Gold.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


