Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 sierpnia 2011
"Tropico 3" - wakacje w komputerze
Środek sierpnia to czas, kiedy pojawia się najwięcej refleksji związanych z przemijaniem czasu, nikłością egzystencji i sposobami wydłużenia lata na 12 miesięcy. Niektórzy proponują powieszenie na ścianie pocztówki/nalepienie fototapety z widoczkami ciepłych krain i najpiękniejszych kurortów świata, co ma nam dawać namiastkę namiastki namiastki letnich wakacji i wylegiwania się na plaży na Karaibach. Ja natomiast proponuję coś mniej inwazyjnego dla starannie zaplanowanego wystroju wnętrza - "Tropico 3", najnowszą (acz nie nową) odsłonę PCtowej 'strategii czasu rzeczywistego' (jako rzeczą mądre strony o grach) w której rządzimy przytulną karaibską wysepką, na której słońce nigdy nie zachodzi.
wtorek, 21 grudnia 2010
Świąteczne piosenki... te inne
Nie można włączyć radia, żeby nie zostać zbombardowanym Świątecznymi piosenkami - 'White Christmas' goni 'Jest taki dzień', poganiane przez 'All I want for Christmas is you'. Szczyt mojej tolerancji na radość Świąt osiągnęłam, kiedy włączywszy RMF Classic Rock usłyszałam "Thank God it's Christmas" Queenu. Nie, powiedziałam sobie wtedy, przecież muszą być jakieś inne, oprócz tych puszczanych do znudzenia sztampowych kawałków, piosenki na czas Świąt. I kilkadziesiąt YouTubowych filmików później... okazało się, że są. I to nawet całkiem ciekawe.
wtorek, 14 grudnia 2010
Genesis Klassik, czyli Ray Wilson w Zabrzu
Z muzyką Genesis zetknęłam się dzięki mojemu Tacie, który postanowił w młodym wieku zaszczepić mnie przeciwko popowej 'sieczce' poprzez podawanie w dużych stężeniach przeciwciał z 'klasyki' - Pink Floydów, Queenu, Dire Straits, The Doorsów, Led Zeppelinów czy, w końcu, samego Genesisu. Dlatego też nie mogłam sobie odpuścić wycieczki na odbywający się 13 grudnia w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca koncert "Genesis Klassik", reklamowanym chwytliwym hasłem "największe przeboje grupy w symfonicznych aranżacjach" i wielkim nazwiskiem Ray Wilson u samego szczytu plakatu. Sam Ray Wilson, rany julek! No dobrze, może to nie Phil Collins, Peter Gabriel czy Steve Hackett, ani nawet nie Tony Banks, Anthony Phillips czy Mike Rutherford, o których może nawet i ktoś słyszał... Ale w końcu śpiewał na "Calling All Stations", prawda? Może nie była to ich najlepsza płyta (a wielu powiedziałoby, że najgorsza), ale to w końcu... Genesis! No więc poszłam. I było absolutnie fantastycznie, ale o tym już po 'więcej'. niedziela, 24 października 2010
Płyta tygodnia - Pulp Fiction
Podstawa dobrego tygodnia to nie, jak można się domyślać, hamburger i napój gazowany, ale odpowiedni soundtrack. Dlatego na przyszły tydzień, który prawdopodobnie będzie deszczowy i zimny, proponuję coś rozgrzewającego - Pulp Fiction. O Quentinie Tarnatno mówi się dużo - że z kina klasy ZZZZZZZ potrafi zrobić sztukę, że stanowi klasę samą w sobie (i od interpretacji zależy, czy dlatego że jest taki genialny, czy ponieważ jest niżej niż w podkopie, denka studni na dnie), że ma swój własny, niepowtarzalny styl - ale rzadko kto zwraca uwagę na szósty zmysł w doborze piosenek w filmach. I tak jak ma swój styl filmowania, bazujący na kinie klasy B i horrorach klasy Z, tak samo muzyka przez niego dobierana ma w sobie coś intrygująco spójnego.
niedziela, 17 października 2010
Płyta tygodnia
Ostatnio było coś spokojnego i zagranicznego - teraz czas na dobre, bo polskie, rytmy bardziej ostre, czyli .... Wanda i Banda. A że filmy i seriale to coś, co mole lubią najbardziej (oprócz książek, oczywiście), to zabierzmy się za paradoksalnie niedawno wydaną płytę z muzyką do znakomitego skądinąd serialu "Siedem życzeń".
wtorek, 12 października 2010
Wassup Holmes
Może nie najwyższych lotów, ale ta piosenka zaczęła mnie prześladować! Wassup Holmes i Watson. "Elementary ... school" :)
Autor:
Milwaukee Meg
3
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
filmik,
muzyka,
Sherlock Holmes,
śmieszne
niedziela, 10 października 2010
Płyta tygodnia
Co niedzielę postaram się przedstawić jedną płytę, która akurta siedzi u mnie w wieży i zostaje zasłuchana na śmierć. Torturowanie laserem ma przecież długoletnią tradycję. Tym razem zespół, który lekko się zestarzał, ale jednak ciągle może poruszyć i wzruszyć, czyli Dire Straits z (najlepszą moim zdaniem) ich płytą Love Over Gold.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


