Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soundtrack. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soundtrack. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 stycznia 2011

TRON - upadek


Nowy TRON
Lata osiemdziesiąte nierozerwalnie kojarzą mi się z Modern Talking, MacGuyverem, dziwacznymi fryzurami ... i TRONem, filmem którego nigdy nie oglądałam, ale który wpełzł w szufladkę "80' " i się w niej panoszy. Nawet ci, którzy nie oglądali filmu pamiętają świecące stroje, śmieszne teraz już efekty specjalne i te 'zabawne motorki'. Kiedy do kin wszedł więc sequel TRONu, "TRON Legacy", postanowiłam na niego pójść i trochę nadrobić zaległości w znajomości klasyki - zwłaszcza że został on zrobiony w 3D, a zwiastun pokazywał zapierające dech w piersiach sceny. No i poszłam, ryzykując ból głowy spowodowany okularkami ze szkłami polaryzacyjnymi. A teraz nie mogę się zdecydować, czy były to najbardziej zmarnowany 2 godziny mojego życia, czy tylko częściowo.


niedziela, 24 października 2010

Płyta tygodnia - Pulp Fiction

Podstawa dobrego tygodnia to nie, jak można się domyślać, hamburger i napój gazowany, ale odpowiedni soundtrack. Dlatego na przyszły tydzień, który prawdopodobnie będzie deszczowy i zimny, proponuję coś rozgrzewającego - Pulp Fiction. O Quentinie Tarnatno mówi się dużo - że z kina klasy ZZZZZZZ potrafi zrobić sztukę, że stanowi klasę samą w sobie (i od interpretacji zależy, czy dlatego że jest taki genialny, czy ponieważ jest niżej niż w podkopie, denka studni na dnie), że ma swój własny, niepowtarzalny styl - ale rzadko kto zwraca uwagę na szósty zmysł w doborze piosenek w filmach. I tak jak ma swój styl filmowania, bazujący na kinie klasy B i horrorach klasy Z, tak samo muzyka przez niego dobierana ma w sobie coś intrygująco spójnego.