Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lista. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lista. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2011

10 klasycznych książek, których bać się nie trzeba

Zanim zaczęłam ją namiętnie czytać, klasyka kojarzyła mi się wyłącznie z nudziarstwem, wzdychającymi przez kilkanaście rozdziałów bohaterami zastanawiającymi się nad egzystencjalnymi problemami tego świata, i konstrukcjami słownymi na których można by powiesić słonia (a i się, z nudów). Potem spięłam się w sobie, zacisnęłam zęby, posprzątałam wszystkie powierzchnie płaskie w okolicy próbując odwieść ten moment, i wreszcie zasiadłam do zmagań z "Davidem Copperfieldem" - z głębokim postanowieniem, że albo przeczytam, albo zginę próbując. Po pierwszych dwóch rozdziałach okazało się, że nawet da się to czytać bez większych bóli. Po dwóch tomach - że Dickens jest moim ulubionym pisarze i że lecę do biblioteki po pozostałe książki.

Tak zaczęła się moja przygoda z klasyką. Więc dla tych, którzy klasykę poznać by chcieli, ale boją się na śmierć zanudzić, a jeszcze woleliby wiedzieć o czym czytają, postanowiłam skompilować krótką listę 10 książek należących do klasyki, które nie są takie straszne, jak je opisują. Bo wszystkie wzniosłe słowa o klasyce to przerost formy nad treścią - książki te zyskały sobie to miano między innymi dlatego, że każdy czytelnik może z nich wyczytać coś dla siebie.


czwartek, 3 lutego 2011

O agentach książek kilka

Szpiedzy, pościgi, kasyna, pieniądze, strzelaniny, szybkie samochody, piękne dziewczęta, tajne misje w egzotycznych krajach… Wszyscy chyba kochamy filmy i książki o tajnych agentach, wiodącym fascynujące życie, całkowicie odmienne od tego, które przeciętny Jan Kowalki ma na co dzień, i ma go po dziurki w nosie. Postanowiłam więc przedstawić opis wybranych książek historycznych jakie pojawiły się na rynku i traktują o tym temacie i powieści, które mogą służyć jako podręczniki dla szpiegów. A przynajmniej zapewnić rozrywkę wielbicielom szpiegów... 


poniedziałek, 24 stycznia 2011

Co nas (się?) kręci w roku 2011, cz.2

Oficjalnie zaczął się nowy rok, a wraz z nim - rozpoczyna się odliczanie do nowych filmów! Tak, rok 2011 obfituje w filmy, którym warto poświęcić choć trochę uwagi, więc postanowiłam przygotować swój subiektywny przewodnik po najciekawszych moim zdaniem premierach. Warto zajrzeć na strony o filmach samemu i przekonać się na własne oczy, co można ciekawego zobaczyć... Tak jak to zrobiłam ja. No i teraz liczę, ile kieszonkowego muszę odłożyć, żeby na wszystko pójść. :)  No i oczywiście, jako obywatelka świata opierałam się głównie na amerykańskich listach premier, więc daty mogą się trochę różnić.Skończyliśmy na premierach czerwcowych, w pierwszej części którą można znaleźć TU. Więc teraz czas na...

piątek, 17 grudnia 2010

5 filmów do obejrzenia w Święta

W  Święta można mieć dość grania w planszówki z nie tylko najmłodszymi domownikami, odpowiadania na dziwaczne pytania bliższej i dalszej rodziny i udawania, że (nie)życie uczuciowe kuzynki jest najciekawszą rzeczą, jaką możemy usłyszeć. Książkę czytać w towarzystwi głupio, a w telewizji królują dziwaczne filmy dla dzieci i Kevin Sam W Domu... Więc czemu nie zobaczyć wspólnie jakiegoś innego, ciekawszego filmu? Postanowiłam więc przedstawić 5 filmów, które są moim zdaniem najlepsze do wspólnego oglądania w ten radosny czas.


sobota, 11 grudnia 2010

10 książek, które kupiłabym mojemu przyszłemu dziecku...

To jest 11, gratisowa... Elementary, my dear child!
Z czegoś takiego mogłabym uczyć literek!
... Gdyby istniały. Niestety, wszystkie z poniżej wymienionych książeczek są jedynie pobożnym życzeniem zdesperowanych rodziców i/lub przyszłych rodziców. Nie śledzę, przyznam sie od razu, z zapartym tchem oferty księgarskiej skierowanej dla najmłodszych, ale odbyłam dwa dni temu fascynującą telefoniczną rozmowę z osobą poszukującą odpowiedniej literatury dla czterolatki (no i jej nerdowskich rodziców), i to otworzyło mi oczy. Tak że kiedy poszłam do Empiku (proszę bez komentarza, mea maxima culpa!) o mały włos nie musiałam prosić obsługi o pomoc w szukaniu gałek ocznych. Choć taka książeczka jak "To co najbardziej lubię... gdy idę spać" wzbudziła we mnie niesłabnącą do teraz radość i afirmację życia, to jednak znacząca większość literatury dziecięcej wynaleziona została prawdopodobnie w celu pognębienia rodziców, zmuszonych je czytać na głos swoim pociechom ("Kołysanki dla kucyków" ... błaaaagam). Ale po krótkim poszukiwaniu znalazłam kilka pozycji, które koniecznie zakupiłabym mojemu przyszłemu dziecku, jako pouczające, mądre, ciekawe i znośne do poczytania...