Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 października 2011

Grom komputerowym bliżej do książek?

Są pewne podstawy do twierdzenia, że
to zdjęcie nie ukazuje jedynego i największego
związku gier z książkami. 
Między książkami, filmami i grami komputerowymi/konsolowymi istnieje pewne podobieństwo - wszystkie przedstawiają nam pewną historię... tylko że każda inaczej. Można dostrzec pewne powinowactwo między filmem a książką - luźne, opierające się głównie na adaptacjach. Filmy i gry też coś niecoś mają wspólnego, choćby ekran na którym są wyświetlane (czy to monitor, czy telewizor). Ale czy gry i książki mogą mieć coś ze sobą wspólnego? Otóż ośmielę się twierdzić, że tak. I to zdecydowanie więcej, niż z filmami.

niedziela, 13 marca 2011

Top 10 fikcyjnych środków transportu

W związku ze zbliżającym się terminem egzaminu na prawo jazdy zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy zbierać na samochód, a jeśli tak, to na jaki. Ale jak na nerda przystało, po około dziesięciu minutach moje myśli powędrowały ścieżkami filmowymi i serialowymi... I zaczęłam układać w myślach listę najbardziej, moim zdaniem, fantastycznych i genialnych środków transportu, które mieć bym chciała i do których moje serce aż wyje z tęsknoty. Oczywiście było tych wozów chyba z pięćdziesiąt, ale po długich deliberacjach postanowiłam przedstawić jedynie 10...



czwartek, 27 stycznia 2011

Hayho Miyazaki - japoński Disney?

Z filmami Hayho Miyazakiego spotkałam się po raz pierwszy wyłącznie przez lenistwo i złośliwość rzeczy martwych. W pilocie, który zdołałam z narażeniem życia zdobyć (jeden, by wszystkimi rządzić…) wyczerpały się baterie, a półka z nowymi paluszkami była tak straszliwie daleko, aż po całkowicie przeciwnej stronie pokoju. Więc zaczęłam oglądać „Ruchomy zamek Hauru”, najpierw z pewną rezerwą (anime kojarzyło mi się jednoznacznie z Pokemonami; o święta naiwności!), by potem zostać całkowicie wessaną w barwny świat Miyazakiego. Siedząc ostatnio w kinie na przeglądzie jego filmów zaczęłam się intensywnie zastanawiać, co właściwie sprawia, że jego dzieła są tak intrygujące, pociągające i zapadające w pamięć…

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Co nas (się?) kręci... w roku 2011 cz.1

Oficjalnie zaczął się nowy rok, a wraz z nim - rozpoczyna się odliczanie do nowych filmów! Tak, rok 2011 obfituje w filmy, którym warto poświęcić choć trochę uwagi, więc postanowiłam przygotować swój subiektywny przewodnik po najciekawszych moim zdaniem premierach. Warto zajrzeć na strony o filmach samemu i przekonać się na własne oczy, co można ciekawego zobaczyć... Tak jak to zrobiłam ja. No i teraz liczę, ile kieszonkowego muszę odłożyć, żeby na wszystko pójść. :)  No i oczywiście, jako obywatelka świata opierałam się głównie na amerykańskich listach premier, więc daty mogą się trochę różnić.

piątek, 17 grudnia 2010

5 filmów do obejrzenia w Święta

W  Święta można mieć dość grania w planszówki z nie tylko najmłodszymi domownikami, odpowiadania na dziwaczne pytania bliższej i dalszej rodziny i udawania, że (nie)życie uczuciowe kuzynki jest najciekawszą rzeczą, jaką możemy usłyszeć. Książkę czytać w towarzystwi głupio, a w telewizji królują dziwaczne filmy dla dzieci i Kevin Sam W Domu... Więc czemu nie zobaczyć wspólnie jakiegoś innego, ciekawszego filmu? Postanowiłam więc przedstawić 5 filmów, które są moim zdaniem najlepsze do wspólnego oglądania w ten radosny czas.


sobota, 13 listopada 2010

Na Tropie Wielkiego Detektywa

Mało jest tak znanych i tak rozpoznawalnych postaci jak Sherlock Holmes: genialny Londyński detektyw, uosobienie logiki i badawczego umysłu, pionier nowożytnej kryminalistyki i gwiazda zarówno kina, jak i telewizji – są nawet ludzie szczerze przekonani, że jest on postacią historyczną, a nie jedynie wymysłem niedocenianego autora historycznych epopei. Bohater stworzony przez sir Arthura Conana Doyle’a na stałe zagościł w naszej kulturze, rozbudzając wyobraźnię niezmierzonych mas ludzkich z całego świata – w tym także i mojej skromnej osoby. Dlatego też, napędzana lekką obsesją, postanowiłam nie ograniczyć się tylko do oglądania filmów i czytania opowiadań, ale i zajrzeć też głębiej w tą norę by znaleźć prawdziwe oblicze naszego Wielkiego Detektywa. Więc, mój drogi czytelniku, zagłębmy się w to, co nie do końca elementarne i wyruszmy tropem Sherlocka Holmesa.



czwartek, 28 października 2010

Okręt Rzymu - czyli trochę o sztampie

Na Granicach pokazała się kolejna recenzja - tym razem "Okrętu Rzymu" Johna Stacka, którą można przeczytać w całości  TUTAJ.

Ogólnie rzecz biorąc jest to książka straszna i przerażająca, zasługująca na uwagę tylko i wyłącznie z powodu swojej obrzydliwej .... sztampowatości. Czytając ją przekonałam się, z pewnym niezadowoleniem zresztą, że nie jestem jedyną osobą która przecztała całość rozpiski 'The Movie Cliches'  (no i nauczyła się jej prawie na pamięć) orz regularnie zwiedza stronę o najpopularniejszych motywach filmowych i nie tylko (TV Tropes). Uzbrojona w tą pseudoenyklopedyczną  wiedzę byłam w stanie na podstawie pierwszych trzech stron wydedukować zakończenie. A dzięki znajomości historii byłam nawet w zgadnąć imiona najważnieszych postaci, które pojawiły się w kolejnych rozdziałach, tak że cała powieść była dla mnie jednym wielkim deja vu. Ale jednak dałam tej książce ocenę 3/6, z nie 1 ani 2 jak na początku planowałam. Dlaczego?